Litr ciekłego ołowiu – recenzja najnowszej książki Andrzeja Pilipiuka

Komentarze

Fantastyka i fantasy
Litr ciekłego ołowiu - Andrzej Pilipiuk

Światowy Dzień Książki już 23 kwietnia. Wiele wydawnictw, a także autorów przygotowało specjalne atrakcje dla miłośników literatury. Bardzo atrakcyjny prezent ma dla swoich fanów Andrzej Pilipiuk, którego najnowsza książka “Litr ciekłego ołowiu” ma premierę tuż przed tym świętem, czyli 22 kwietnia. Dlaczego atrakcyjny? Dowiecie się z mojej recenzji książki.

Andrzej Pilipiuk przez wielu nazywany jest mistrzem polskiej fantastyki, przez nielicznych “pisarzem-kosmitą”, a tak naprawdę jest twórcą tak zacnej postaci jaką jest Jakub Wędrowycz. Pisze także bardzo lubiane przez czytelników i cenione przez krytyków opowiadania. Tworzy w nich światy i przenosi czytelnika do rzeczy i zjawisk niezwykłych, które umiejscowione są w bliższej lub dalszej przeszłości. Czytelnik ma za zadanie poznać historię tego świata i wraz z głównym bohaterem rozwiązać zawsze ciekawą zagadkę.

“Litr ciekłego ołowiu” to już ósma część z serii zbiorów opowiadań pisarza. Składa się również z ośmiu historii (przypadek?). Ponownie pojawi się Robert Storm i doktor Skórzewski znani czytelnikom z wcześniejszych opowiadań, a czytelnik znajdzie całą gamę zjawisk: UFO, voodoo, czy postapokaliptyczna wizja Polski, a nawet zagadka ewolucji, która skrywa się w Karpatach.

Tytułowe opowiadanie to historia “Kuriera Warszawskiego” – gazety, która wydawana była przed wojną w stolicy. Gazetę przestano wydawać w 1939 roku. Do Roberta Storma, detektywa, który pała się rozwiązywaniem zagadek przeszłości zgłasza się prawnik, który reprezentuje Żyda zamieszkałego w Stanach Zjednoczonych. Prawnik twierdzi, że jego klient jest prenumeratorem wciąż wydawanego Kuriera Warszawskiego i jako, że wkrótce zakończy on swój żywot, chciałby zapisać swój majątek w testamencie właśnie tej gazecie. Problem w tym, że wszystkie źródła twierdzą, że dziennik nie istnieje od blisko 80 lat. Zadaniem Storma jest odnalezienie redakcji i drukarni gazety, ale zadanie jest nie lada wyzwaniem, bo jak znaleźć coś, czego przez tyle lat nie udało się odkryć ani Niemcom, ani komunistom? Pewnym tropem jest technika druku, w jakiej wydawana jest gazeta, a także lokalna praska “dresiarnia”, która wie więcej o dzielnicy i jej historii niż cały IPN. Opowiadanie wciąga czytelnika i angażuje go w poszukiwanie zaginionej gazety. Napisane jest naprawdę świetnie z dużą dawką wiedzy na temat historii Warszawy.

Na uznanie zasługuje także inne opowiadanie z “Litra ciekłego ołowiu”, a mianowicie historia zatytułowana: “Harcerka”. Przedstawia ona wizję Polski po “Wielkiej Zarazie”, która strawiła niemal całą ludność kraju. Ocaleni podzielili się na księstwa, w których uczyli się na nowo budować cywilizację. Obrazy postapokaliptycznej Warszawy przypominają powojenne ruiny stolicy, a bohaterami opowiadania są między innymi harcerze, którzy harcerstwa uczyli się z prastarych ksiąg.

Pilipiuk doskonale łączy swoją ogromną wiedzę historyczną wyniesioną ze studiów archeologicznych z jeszcze większą wyobraźnią i umiejętnością wnikliwej obserwacji zachowań ludzkich. Te wszystkie elementy łączy w swoich opowiadaniach, sprawiając, że są dla czytelnika niezwykle atrakcyjne i wciągają do ostatniej strony.

Zawsze kiedy tylko dowiaduję się o nowej książce Andrzeja Pilipiuka to od razu poszerza się mój uśmiech, bo wiem, że będzie to lektura, która wciągnie, rozbawi i zrelaksuje. Jeszcze nigdy się nie zawiodłam na książkach tego autora. “Litr ciekłego ołowiu” polecam wszystkim, którzy patrzą na świat z dystansem, posiadają wyobraźnię i umiejętność poruszania się w świecie abstrakcji, a czasem nawet absurdu.

W skrócie
product image
Ocena recenzenta
1star1star1star1star1star
Ocena czytelników
5 based on 2 votes
Wydawca
Fabryka Słów
Książka
Litr ciekłego ołowiu - Andrzej Pilipiuk
Cena rynkowa
39,90

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *