Za oknem plucha na całego i co gorsza końca nie widać, ale zamiast narzekać na coś na co nie mam wpływu polecę Wam książkę na odczarowanie tej złej aury. Dzięki niej udacie się w podróż do Barcelony – słonecznej i bardzo przyjaznej Polakom. To wszystko za sprawą książki Ewy Wysockiej pt. „Barcelona stolica Polski”.
Na początku pragnę zaznaczyć, że „Barcelona stolica Polski” nie jest przewodnikiem turystycznym, ale podróżą samą w sobie – po historii, kulturze, polityce i relacjach polsko-katalońskich. Jeżeli byliście kiedykolwiek w Katalonii, być może zauważyliście lub doświadczyliście tę niezwykłą serdeczność, którą Katalończycy okazują Polakom. Skąd się wzięła, skoro Katalonię i Polskę dzielą tysiące kilometrów? O tym właśnie przeczytacie w książce Ewy Wysockiej.
Autorka bardzo wnikliwie prześledziła każdy polską wzmiankę w historii Katalonii. Wszystkie te elementy i podobieństwa pomiędzy tymi wydawałoby się zupełnie różnymi częściami Europy wzięły udział w zbudowaniu mostu przyjaźni sięgającego ponad 2 tysiące kilometrów.
Ta wymiana naszych kultur jest doprawdy fascynująca. W Barcelonie uwielbiają Mrożka i Gombrowicza, a Polacy zachwycają się powieściami Jaume Cabre i słuchają „Murów” w wykonaniu Jacka Kaczmarskiego, które są tak naprawdę pieśnią katalońskiego barda Lluísa Llach. Jego pieśń „L’estanca” była zarówno wolnościowym hymnem Katalonii w czasach dyktatury generała Franco jak i polskim krzykiem w podziemiu antykomunistycznym.
Barcelona odegrała dla Polaków ważną rolę w czasie drugiej wojny światowej. Niewidzialnym szlakiem przeszły tysiące naszych rodaków aż do stolicy Katalonii. To w Barcelonie organizowane były przerzuty polskich lotników, żołnierzy, arystokratów i żydowskich rodzin Do Portugalii, Wielkiej Brytanii i na Gibraltar. Część z nich zdecydowała się zostać w Barcelonie już na zawsze, a miasto stało się ich nową polską stolicą.
Autorka wymienia największych bohaterów, którzy pomagali Polakom w Barcelonie, oddając im hołd i pamięć. Ryzykowali swoje zdrowie i życie organizując niebezpieczne przeprawy przez Pireneje, a następnie ukrywając Polaków w taki sposób, aby nie wzbudzić niczyich podejrzeń.
Ewa Wysocka przywołuje także postać Waltera Rozitsky’ego, jednego z legendarnych zawodników FC Barcelona z lat 1911-1914, prawie na pewno Polaka, choć z francuskim paszportem, a także wielu innych Polaków, którzy pozostawili swój ślad w katalońskiej stolicy.
Na duży plus zasługuje także sam wygląd tej niepozornej by się wydawało książeczki. Nie jest tajemnicą, że wydawnictwo Marginesy jest jednym z moich ulubionych nie tylko z powodu tego, jakie książki wydaje, ale także w jaki sposób to robi. Każda publikacja robi naprawdę dobre wrażenie na czytelniku. Tutaj piękna jest okładka, wnętrze książki, ale smaczku dodają także nawet te najmniejsze detale. Zobaczcie sami:

Barcelona stolica Polski

Barcelona stolica Polski

Barcelona stolica Polski
Zobacz artykuły i recenzje na temat tej książki lub jej autora:





